Słowo czy obraz – styl myślenia a szkoła

… Drzewo, książka, mleko, apteka, plus…
Co pojawiło się teraz w Twoim umyśle? Słowo czy obraz?
slowoobrazTakie proste ćwiczenie możesz przeprowadzić, aby zrozumieć różnice w sposobie myślenia o poszczególnych pojęciach – w uproszczeniu: kiedy szybciej pojawia się obraz, a kiedy oczyma wyobraźni widzimy słowo.

W miarę upływu czasu od chwili narodzin, niemowlęta nabywają coraz sprawniejszej umiejętności spostrzegania i myślenia, a zdolności te kształtują się dzięki zmysłom. Jeśli wzrok, słuch, węch, dotyk czy smak, funkcjonują prawidłowo, dziecko może sprawnie poznawać świat. Jeśli w sposób właściwy odbiera sygnały z otoczenia, doskonalą się jego indywidualne zdolności poznawcze, konieczne do prawidłowego rozwoju intelektualnego.
Operowanie w myślach słowami kształtuje się stopniowo, gdy dziecko prawidłowo słyszy dźwięki, rozpoznaje je, uczy się wymawiać poszczególne słowa. Zaawansowanym etapem posługiwania się słowem jest nauka czytania i pisania, która nie dla każdego jest równie prosta.
Zdarza się, że niektórym dzieciom większą łatwość sprawia myślenie w sposób niewerbalny – konkretny, obrazowy, gdzie korzyścią jest szybkość kojarzenia i możliwość objęcia całego problemu, gdy potrzeba spojrzenia na zagadnienie z różnych stron, niestandardowo.
Problem z myśleniem obrazowym niestety pojawia się, gdy w szkole uczeń musi wypracowane przez siebie rozwiązanie napisać słowami, wytłumaczyć krok po kroku – i konieczne staje się myślenie uporządkowane za pomocą liter i cyfr (..bo jak napisać obrazkiem np. wypracowanie z polskiego lub zaprezentować kolejność wykonywanych obliczeń w matematyce?)..

Tzw. myślenie nielinearne, obrazami, sprawia, że dziecko spostrzega pojęcia trójwymiarowo, „obraca słowa w myślach”, co może prowadzić do tego, że nie będzie stosować ustalonych reguł zapisu słów, litera po literze.
W szkole, z powodu takiego „przestrzennego” myślenia, mogą pojawić się pierwsze błędy w zeszytach, kiedy okazuje się, że dziecko np. myli literki „p” i „b”, „b” i „d”, kiedy dana cyfra nie jest przypisywana określonej liczbie elementów, lub kiedy abstrakcyjnych pojęć nie da się przedstawić obrazem i nie są one po prostu rejestrowane przez umysł.
Im silniejsze emocje pojawiają się wtedy z powodu przymusu zapisywania myśli literami, liczbami, porządkowania treści – tym większy rodzi się chaos w umyśle dziecka, poczucie dezorientacji, tym bardziej rozprasza się uwaga, uniemożliwiając prawidłowe rozumienie zadań.

W takich sytuacjach uczeń mocniej odczuwa presję czasu i otoczenia, nerwowość, zaczyna dostrzegać swoje deficyty. Konsekwencją wtedy jest jeszcze większy niepokój, trudności w komunikacji z rówieśnikami, poczucie swoistego „bałaganu” i odmienności, a to staje się przyczyną dalszych problemów w uczeniu się, zwiększa niechęć do podejmowania własnych działań, nauki i szkoły.

Tego rodzaju zaburzenia specjaliści określają terminami: dysleksja, dysgrafia, dyskalkulia, czy też zaburzenia koncentracji uwagi. To bardzo poważne Percepcja i pamięć.przeszkody w procesie nauki szkolnej, mające widoczne, długofalowe konsekwencje w samoocenie dziecka i jego funkcjonowaniu szkolnym wśród innych uczniów, ale także rzutujące na obraz siebie w przyszłości, mimo zazwyczaj prawidłowego dla wieku poziomu inteligencji.

Dlatego też warto uważnie obserwować dziecko, razem z nim angażować się w proces uczenia się, głównie w pierwszych szkolnych latach, a w przypadku jakichkolwiek sygnałów, budzących niepokój, bez wahania zwrócić się  do specjalistów, najczęściej w każdym mieście służących pomocą w Poradniach Psychologiczno-Pedagogicznych.

Wczesna ukierunkowana opieka pozwoli dziecku na lepszy start, pełniejsze  wykorzystanie indywidualnego potencjału. Dziś psychologowie dysponują metodami i narzędziami do skutecznego wspierania rozwoju młodego umysłu, dlatego też warto szukać nowych inspiracji.

DODATEK SPECJALNY:

„Dar dysleksji” trafnie opisała Sally Gardner – brytyjska pisarka i ilustratorka książek dla dzieci, która sama otrzymała go od  życia:

To mit, że dysleksja to tylko kłopoty z czytaniem i pisaniem oraz błędy ortograficzne. To jest to, co widać na zewnątrz, a dyslektycy tak naprawdę inaczej widzą świat – i to jest ich wielka wartość – bardziej przestrzennie, wizualnie. Umieją dostrzec np. piękno słów – ich wygląd, nie tylko brzmienie. Czy wie pani, jak pięknie wygląda angielski przedimek „the” albo słowo „schizofrenia” – cudo! To są perfekcyjnie zaprojektowane słowa.
Dyslektycy myślą nieszablonowo. Mają bardzo bogatą wyobraźnię, wręcz filmową, potrafią tworzyć w głowie alternatywne światy i nie potrzebują do tego żadnego modelu. Często, żeby to dobrze opisać, przywołuję metaforę pociągu. Proszę sobie wyobrazić, że do pociągu wsiadają dzieci. Pociąg jedzie do punktu B, gdzie te dzieci mają znaleźć rozwiązanie nurtującego ich problemu. Dyslektyk potrafi w pewnym momencie wysiąść z tego pociągu, bo zobaczy pięknie ukwieconą łąkę albo spotka jakąś staruszkę, która opowie mu ciekawą historię, albo zobaczy fajne wzgórze, wejdzie na nie i poogląda z niego okolice. Potem i tak trafi do punktu B. Tyle że nikt nie będzie zainteresowany tym, gdzie był i co widział. Wszyscy będą się skupiać na tym, że wysiadł z tego cholernego pociągu! Uważam, że ze swoją inteligencją wizualną, emocjonalną dyslektycy za swym sposobem widzenia świata mogliby być bardziej wykorzystywani w naszej epoce, która coraz częściej polega na obrazach niż na słowie pisanym.”..

Fragment pochodzi z artykułu zamieszczonego 14.11.2014 na portalu  Wysokieobcasy(-)pl

Autor: Dedukacje.pl

Podziel się:
0
Otagowany , .Dodaj do zakładek permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Znajdź produkt w najlepszej cenie: